3. Bieg Oborygena

Przeżyj oborygeńską przygodę 25 sierpnia 2018 r.

10,4 km | bieg przełajowy

 

Organizujemy ze Stowarzyszeniem PRO-RUN WROCŁAW.

ZAPISY |  REGULAMIN | LISTA STARTOWA

W lecie w Obornikach Śląskich jest jak w Australii. Poznasz bezkres zieleni, która kusi zapachem dębów, jesionów, jaworów, modrzewi i sosen – rozbudzisz w sobie potrzebę przygody.
Porzuć ruchliwe ulice miasta i skuś się na Wielką Biegową Przygodę wśród lasów u stóp Wzgórz Trzebnickich.

  • Data: 25.08.2018 (sobota), godzina 10:00,
  • Start i meta do biegu głównego znajduje się na na placu „Mój Rynek” przy ul. Powstańców Wielkopolskich 2B,
  • Biuro zawodów czynne od godziny 8:00 do 9.30 przy na placu „Mój Rynek” przy ul. Powstańców Wielkopolskich 2B
  • szatnie i prysznice w budynku Hali OSIR (ul. Poniatowskiego, 150 m od placu „Mój Rynek”)

Po biegu:

  • Posiłek regeneracyjny
  • Bieg dla dzieci i młodzieży (limit 100 osób, zapisy w dniu zawodów). Bieg dla młodzieży na dystansie 800 m. płatny 10 zł (dzieci i młodzież otrzymają pamiątkowy, odlewany medal)
  • Jarmark Oborygena (również przed i w czasie biegu 🙂 )
  • loteria charytatywna – dla Oliwki
  • Nagrody dla zwycięzców
  • Losowanie nagród dla uczestników
  • ok. 20:00 kino plenerowe  (dla dzieci „Pszczółka Maja” później „Porady na zdrady”)

 

Organizatorzy, partnerzy i sponsorzy biegu

Dycha z Górką

150 biegaczy z Obornik Śląskich, Wrocławia, Brzegu Dolnego, Trzebnicy, Wołowa, a nawet z Wałbrzycha, Legnicy i Krakowa wzięło udział w pierwszym Biegu Dycha z Górką.
Oborygeni dziękują wszystkim Przyjaciołom-Biegaczom za przyjazd do Oborygenii 🙂

Zapowiadał się piękny marcowy, wiosenny weekend. Nic nie wskazywało na to, że w piątek, dwa dni przed biegiem, pogoda się tak bardzo zmieni. Nasz Grzybek to wzniesienie o wysokości 212 m.n.p.m. W dniu biegu górka była wyższa o przynajmniej kilkanaście centymetrów, bo spadło dość sporo śniegu. Chcieliśmy powitać wiosnę, a żegnaliśmy zimę 🙂 Najwyższe wzniesienie na trasie to 233 m.n.p.m.

Bieg rozegraliśmy na dwóch dystansach 5 i 10 kilometrów. Pięciokilometrowa pętla wytyczona była w lesie, tzw. „Grzybku”. Start i metę zlokalizowaliśmy u podnóża wniesienia przy ulicy Kasztanowej. Trasa rozpoczynała się ostrym podbiegiem. W sumie na jednej pętli jest 107 metrów przewyższeń.

WYNIKI OPEN – 5 km

  1. KOZŁOWICZ Tomasz Wielka Lipa / Athletics Team Prusice 00:22:32
  2. SADOWSKI Andrzej Kobierzyce / Wkb Piast Wrocław 00:23:38
  3. SZYMAŃSKI Marcin Oborniki Śląskie / Speedrower 00:25:08
  1. GÓRNIAK-ANTKOWIAK Agnieszka Oborniki Śląskie / Oborygeni 00:27:17
  2. TRZASKACZ Dorota Trzebnica / Dudek Team:) 00:32:07
  3. WOJCIECHOWSKA Zofia Oborniki Śląskie 00:34:37

 

WYNIKI OPEN – 10 km

  1. TOKARCZYK Mariusz Legnica / Feniks Legnica 00:47:46
  2. BANAŚ Dawid Kobierzyce / 00:48:10
  3. BURYŁO Krzysztof Oborniki Śląskie / Oborygeni 00:48:40
  1. CHRUSZCZ Magdalena Wrocław / Fidżi Team 00:57:20
  2. CZAJA Małgorzata Wrocław / Running Academy 01:00:48
  3. STAJNIAK-STELIGA Izabela Wilczyn / Oborygeni 01:03:58

Każdy uczestnik biegu otrzymał pamiątkowy, szklany medal. Zwycięzcy kategorii Open otrzymali statuetki.

Wśród wszystkich uczestników rozlosowaliśmy kilka nagród, między innymi zegarek TOM-TOM Runner 3 Cardio.

MULTIMEDIA

Dycha z Górką, Cross w Obornikach Śląskich, trasa 5 i 10 km.

Opublikowany przez Bieg Dycha z Górką na 18 marca 2018

Dycha z Górką, Cross w Obornikach Śląskich, trasa 5 i 10 km

Opublikowany przez Bieg Dycha z Górką na 18 marca 2018

Dycha z Górką, Cross w Obornikach Śląskich, trasa 5 i 10 km

Opublikowany przez Bieg Dycha z Górką na 18 marca 2018

 

źródło: NOWa Gazeta Trzebnicka

Obornicka masakra
Było super, ale morderczo
Każdy kto przybiegł na metę, był wycieńczony… i szczęśliwy
Brakuje mi tchu i słów

 

NA FACEBOOKU www.facebook.com/dychazgorka/ 

Biegaliśmy pod ziemią – Bochnia 2018

To była niezwykła przygoda, niezwykły bieg, w niezwykłym miejscu. 212 metrów pod ziemią – w kopali soli w Bochni. Czteroosobowa drużyna – Agnieszka Górniak-Antkowiak, Iza Stajniak-Steliga, Jacek Niepala i Hubert Ozimina. Pod ziemią spędziliśmy dobę – 12 godzin biegaliśmy w sztafecie.

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

IZA:
Wszystko to dzięki Jackowi vel Pomidor, który ten bieg dostał w prezencie na urodziny od Oborygenów. Jacek wymarzył sobie ten event. I brakowało mu trzech śmiałków do ekipy. I miał rację. Było warto. Takie rzeczy jak ten bieg, pamięta się do końca życia. Dla mnie to była magia…

 

 

Trzeba mieć wiele szczęścia, aby wziąć udział w tej dwunastogodzinnej sztafecie. Zgłosiło się 119 ekip. 50 drużyn wyłoniono w losowaniu, 15 dodatkowo wyznaczył organizator (zwycięzcy poprzednich edycji, pakiety – nagrody, itp.)

Pod ziemię zjechaliśmy w piątek około 23:00 i od razu straciliśmy kontakt ze światem. Brak zasięgu telefonów, brak gps, brak internetu. Tylko sól, jod i 15 stopni w cieniu. Nie było też możliwości wyjścia na powierzchnię, okulary przeciwsłoneczne też nie były potrzebne.

Tam, na dole liczyło się tylko jedno, zgrany Team, siła nóg, siła głowy i sterta ubrań biegowych. Plus ciepłe posiłki, batony energetyczne i morze kawy.

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

JACEK:
Od 3 lat próbowałem się dostać na ten bieg. W końcu się udało… 212m pod ziemią w kopalni soli. Z Oborygenami warto się trzymać 😉 Taktykę zmienialiśmy kilka razy, ale ostatecznie wyszły 4 krótkie i 2 jednogodzinne biegi. Sumarycznie u mnie padło 41k790m w czasie 2h55m38s (średnie tempo 4m12s na kilometr). Zawsze podziwiałem ludzi, którzy biegają ciągle tą samą trasę i pomimo tego są zmotywowani. Ja potrzebuję nowego. Nowego i fajnego. Tak było w Bochni.

 

Spaliśmy pod ziemią w strefie hotelowej (350 m. pod ziemią), z poczwórnymi piętrowymi łóżkami, rozstawionymi co pól metra. Zbiorowo, ale przyjemnie, ciepło i bardzo czysto. Świetna strefa łazienek z prysznicami, przytulna restauracja oraz strefa regeneracji i masaży. Wszystko w półmroku subtelnego oświetlenia. Wszędzie sól i drewno.

Długo nie pospaliśmy, bo od szóstej rano do kopalni zjeżdżały kolejne drużyny. Bieg zaczynał się o 10:00.

Pierwszy przy wyciu syreny startował Jacek. Zmieniała go Agnieszka, potem była Iza i Hubert. Każdy z zawodników musiał zaliczyć przynajmniej jedno „okrążenie”, czyli 2,4 km. Reszta to już taktyka. Przez dwanaście godzin należało zarejestrować jak najwięcej kilometrów. Rekord trasy to 212 km. My zrobiliśmy 150.

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

HUBERT:
To były zawody NIESAMOWITE. To jak na razie jedyny bieg, który wywarł na mnie tak ogromne wrażenie. Ani półmaraton w górach, ani maraton uliczny, nie pozostawiły u mnie takich pokładów emocji i wrażeń, którymi żyłem przez kilka dni.

 

 

Nasza taktyka zmieniała się w oparciu o zmęczenie i możliwości psychiczne. Pomysłów na zwycięstwo mieliśmy „tysiąc pięćset”. Kopalnia szybko podyktowała inne rozwiązana – przez pył, chłód, mrok i mniejszą ilość tlenu, o 30 hPa wyższe niż na powierzchni ciśnienie.

Trasę biegu wytyczono jednym korytarzem, z dwoma ostrymi nawrotami 180 stopni. Nie spodziewaliśmy się, że pierwszym odcinku kilometra  będzie zimno jak na Syberii i będzie lodowaty przeciąg. Druga cześć trasy to prawie sauna ze sporym zapytleniem i biegiem przez kaplicę – tu była drugą strefę regeneracji i wodopój. Tu plusem byli kibicujący zawodnicy i jasne światło.

Biegnąc nie raz obijaliśmy się o biegnących z naprzeciwka. Miejscami chodnik miał szerokość jednego metra. Nie raz czuliśmy łokcie pod żebrami. Pod nogami płyty chodnikowe, kostka, pył na torowisku i płyty wiórowe na mijankach. Niezłe urozmaicenie terenu.

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

foto: © 2018 Paweł Suder / pawelsuder.pl

AGNIESZKA:
Bochnia – sztafeta, przygoda życia, która zostanie w pamięci na bardzo długo. Ekipa Oborygenów stworzyła doborowy skład silnych wytrwałych biegaczy – z niewielkim wyjątkiem członków ekipy zajętych robieniem zdjęć (zamiast bieganiem) 📷📷 niczym paparazzi. Za rok? Oczywiście, że tak!!! Kopalnio! Już biegnę!

 

Nasza ostateczna technika wyszła tak:

Rozruch i rekonesans trasy. Każdy zrobił po dwa kółka. Potem każdy biegł godzinę. Czyli 5-6 „kółek”. I tak po dwa razy. W tym czasie każdy miał około 3 godziny odpoczynku – na regenerację, prysznic, posiłek, drzemkę…

Około 19:30 byliśmy już prawie martwi.  Do końca zawodów zostały 2,5 godziny. Postanowiliśmy biec na zmianę po jednym „kółku” – na maksa, cos jakby interwały. Ostatnia faza biegu to po trzy kółka na głowę i czwarte to finisz Agi.

IZA:
W ostatnich godzinach czuliśmy obłęd chomikowania, ból mięśni i bliski koniec. Ciśnienie rosło, na trasie zrobiło się nerwowo. Czołówka leciała na oślep, słabsi ledwo, ledwo. Kipiało. I w końcu upragniona syrena. Stop. Koniec.

 

Podsumowanie:

Przebiegliśmy 62 kółka i 150 km, co dało nam 32 pozycję na 65 drużyn i sporą ilość biegowych harpaganów.

  • Jacek przebiegł: 41, 790 km
  • Agnieszka przebiegła: 38,720 km
  • Iza przebiegła 36, 300 km
  • Hubert przebiegł 33,880 km

Wracaliśmy nad ranem szczęśliwi, zmęczeni i kochający się bardzo. To co przeżyliśmy dotarło do nas dopiero po dwóch dniach. Polecamy poczuć ten słono-słodki smak sztafety w Bochni i radość z zapachu powietrza, po wyjściu na powierzchnię.

 

2. Oborygen po ciemku

60 osób wzięło udział w drugim heppeningu biegowym „Oborygen po ciemku”. To późnojesienna wersja sierpniowego Biegu Oborygena. To bieg bez ścigania i bez mierzenia czasu. To bieg z niesamowitymi wrażeniami i emocjami.

2. Oborygen po ciemku – rejestracja zawodników

Zawodnicy zaopatrzeni w latarki czołowe i odblaski wyruszyli w trasę tuż po zmierzchu, około  17:30. Pogoda sprzyjała bieganiu – temperatura na plusie, a kilka minut przed startem spadł mały śnieg. Trasa, szczególnie na odcinkach leśnych (1-2 i 6-9 km) była dość błotnista.  Na odcinkach szutrowych można było nadrobić stracone sekundy.

2. Oborygen po ciemku – na starcie

Na 6 kilometrze trasy dla biegaczy przygotowaliśmy bufet z ciepłą herbatą i grzanym winem. Po biegu uczestnicy happeningu mieli ognisko.

„Oborygen po ciemku” to jedna z atrakcji Jarmarku Bożonarodzeniowego w Obornikach Śląskich.

Dwoimy się… na maratonach

W niedzielę rozdwoiliśmy się, bo mieliśmy dwie ważne imprezy. Jedna grupa Oborygenów wzięła udział w I Górskim Półmaratonie w Wałbrzychu, druga grupa pobiegła 35. Maraton Wrocławski.

No i sukcesy.  🙂

Trzecie miejsce klasyfikacja drużynowa. Półmaraton Wałbrzych.

Agnieszka Górniak-Antkowiak na trasie biegu, źródło: Super Bieg Runner’s World

Górski Półmaraton Wałbrzych
  • Agnieszka Górniak-Antkowiak na podium – 2 miejsce OPEN KOBIET, 1 miejsce K30
  • Krzysiek Buryło na podium – 1 miejsce, K20, 9 miejsce OPEN
  • Marzena Gibalska na podium – 2 miejsce, K40 (bieg na 10km)

 

Agnieszka Górniak-Antkowiak, 2 miejsce OPEN KOBIET

Krzysiek Buryło, 1 miejsce, K20

Marzena Gibalska, 2 miejsce, K40

W biegach górskich w Wałbrzychu wzięli udział również Tomek Gibalski i Miłosz Balicki. Wyniki naszych biegaczy umacniają pierwsze miejsce w klasyfikacji drużynowej cyklu Runner’s World SuperBieg.

8 października ostatni wyścig tego cyklu. Startujemy w Świeradowie.

 

35. Maraton wrocławski

Waleczną grupą zjawiliśmy się na jubileuszowym maratonie we Wrocławiu. Królewski dystans pokonali: Iza Stajniak-Steliga, Kamila Pudło, Małgosia Opalińska-Klusek, Jacek Niepala, Hubert Ozimina i gościnnie z Oławskiej Grupy Biegowej Krzysiek Prystasz.

Przed Maratonem

Krzysiek biegł z Izą. Hubert z Małgosią i Kamilą. Jacek po życiówkę leciał sam 🙂

półmetek, 21 km trasy

35 kilometr trasy, spotkanie z kibicami 🙂

Pogoda wymarzona na maraton – pochmurno, bez deszczu i chłodno, około 15 stopni. Naszą uwagę na 32 kilometrze zwrócił jeden kibic. Swoim dopingiem zdobył nasze serca 🙂 A skandował tak:

Jeszcze dziesięć kilometrów i meta. Tam na was czekają piwo, medale i świeżaki bez naklejek!

15 października jedziemy na maraton do Poznania.

Po Maratonie 🙂

 

Iza i Krzysiek w transmisji wideo

Jacek Niepala na mecie

Kamila i Gosia ma mecie

2 Bieg Oborygena – bieg rekordów

To był Bieg rekordów. Pierwszy rekord – rekord trasy ustanowił Andrzej Witek (Wrocławskie Iten / 140minut.pl). Na metę przybiegł po 00:35:39 (najlepszy czas rok temu wynosił 00:39:31). Najszybsza kobieta, to Anna Zajączkowska (Athletics Team Prusice), która uzyskała czas 00:44:31.

Grupa Biegowa Oborygeni

Grupa Biegowa Oborygeni

Drugi rekord, to rekord frekwencji. Drugi Bieg Oborygena ukończyło 485 osób. Trzeci rekord to liczba biegaczy z gminy Oborniki Śląskie. W tym roku biegło nas 99 osób!

Kolejny rekord to czas najszybszego mieszkańca gminy. Ten tytuł utrzymał Marcin Durkowski (Grupa Biegowa Oborygeni) – 00:38:59 – wynik poprawiony o dwie minuty i jedenaście sekund! Najszybszą mieszkanką Obornik jest Iza Stajniak-Steliga (Grupa Biegowa Oborygeni) – 00:50:45.

Iza Stajniak-Sieliga

 

IZA STAJNIAK-STELIGA
(najszybsza mieszkanka gminy Oborniki Śląskie)

Nie czuję się pierwsza, bo zostałam pierwszą przez złe moce, które dopadły tę, która faktycznie jest pierwsza. Agnieszka Górniak-Antkowiak jest naszym damskim championem i kropka. Wszyscy to wiemy i wszyscy Ją kochamy.
Przybiegłam pierwsza tylko dlatego, że wiedziałam, że ambulans jest za strefą mety. Za to miło jest być drugą… i na to się godzę.

 

 

Marcin Durkowski

MARCIN DURKOWSKI
(najszybszy mieszkaniec gminy Oborniki Śląskie)

2 Bieg Oborygena trzeba uznać za udany. Superimpreza, świetna organizacja dzięki wielkiemu wkładowi Oborygenów. Udało mi się wybiegać 5 miejsce Open i utrzymać 1 miejsce w Gminie, co cieszy 🙂 Ostatni taki dystans biegałem równo rok temu, dlatego jeszcze bardziej niż wynik cieszy dobry czas na tej wymagającej trailowej trasie. Nie wiedziałem, że tak szybko jeszcze potrafię pobiec 🙂

Mój syn, Kuba też dał radę. Pobiegł swoje „pierwsze ultra” w biegu dzieci i młodzieży – 800m! Jeaaaa 🙂

Mocne treningi siłowe po ostatnim starcie i kilka zmian w treningu biegowym chyba dają efekty… Dobrze, bo w połowie września Garmin Ultra Race, a później Górski Półmaraton Ślężański, gdzie trzeba dać z siebie MAXA.

 

OBORYGENI mieli świetne czasy, dlatego zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Pierwsze przypadło naszym „sąsiadom” z Athletics Team Prusice, trzecie współorganizatorowi Biegu Pro-Run Wrocław.

Trzy najlepsze drużyny

Trzy najlepsze drużyny

Czasy Oborygenów

DURKOWSKI Marcin 00:38:59
URAMEK Grzegorz  00:41:59
NIEPALA Jacek 00:43:17
BURYŁO Krzysztof 00:43:18
PRZYSTARZ Artur 00:43:42
OZIĘBAŁA Aleksander 00:44:41
BIŃKOWSKI Borys 00:48:20
DULIŃSKI Adam 00:48:36
WOLSKI Łukasz 00:48:45
BALICKI Miłosz 00:48:46
CHATYS Mateusz 00:48:54
WOJCIECHOWSKI Waldemar 00:50:12
STAJNIAK-STELIGA Izabela 00:50:45
BUJAKIEWICZ Jacek 00:51:32
GÓRNIAK-ANTKOWIAK Agnieszka 00:52:24
GIBALSKI Tomasz 00:52:26
WYSOKIŃSKI Dariusz 00:52:28
NAZARY Piotr 00:52:45
TKACZEW Paweł 00:52:58
NEHREBECKI Michał 00:55:44
GIBALSKA Marzena 00:57:03
OZIMINA Hubert 01:00:40
NOWAK Justyna 01:00:41
NAZARY Paulina 01:04:53
KASZUBA Krzysztof 01:14:21
OSOWIECKA Agnieszka 01:26:37

członkowie Stowarzyszenia Grupa Biegowa Oborygeni
gościnnie w drużynie

 

Pozostałe wyniki

Kategoria OPEN MĘŻCZYŹNI
WITEK Andrzej 00:35:39
GRONOSTAJ Grzegorz 00:38:08
JARECKI Damian 00:38:41

Kategoria OPEN KOBIETY
ZAJĄCZKOWSKA Anna 00:44:31
KORZENIOWSKA Anna 00:47:40
CZAJA Małgorzata 00:50:00

Kategoria NAJSZYBSZA MIESZKANKA GMINY
STAJNIAK-STELIGA Izabela 00:50:45
SZYMAŃSKA Mirosława 00:52:07
PIETRZAK Monika 00:52:16

Kategoria NAJSZYBSZY MIESZKANIEC GMINY
DURKOWSKI Marcin 00:38:59
KOZŁOWICZ Tomasz 00:39:17
ŁĄTKA Piotr 00:40:22

Kategoria OPEN MĘŻCZYŹNI

Kategoria OPEN MĘŻCZYŹNI

Kategoria OPEN KOBIETY

Najszybsi mieszkańcy gminy Oborniki Śl.

Najszybsze mieszkanki gminy Oborniki Śl.

 

2. Bieg Oborygena zorganizowali Stowarzyszenie PRO-RUN Wrocław i Grupa Biegowa Oborygeni przy udziale Gminy Oborniki Śląskie, Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz Nadleśnictwa Oborniki Śląskie.

Partnerzy Biegu

Sponsorzy Biegu

 

2. Biegowi Oborygena towarzyszyła akcja charytatywna BIEGAM-POMAGAM. Zbieraliśmy pieniądze na rehabilitację Poli Piś. Oborniczanie ofiarowali 7907,96 złotych i 20 euro.

Relacja telewizji ECHO24

 

tabele wyników

KATEGORIA OPEN
KATEGORIE WIEKOWE
KATEGORIA „GMINA”
KATEGORIA DRUŻYNOWA

galerie